Rowerzyści nawigowali według latarni lotniczych

rowerem

rowerem - rowerem

Mało co jest normalne w ostatnich miesiącach, więc nie powinien dziwić fakt, że pierwsza w tym roku Miejska Wycieczka Rowerowa odbyła się w pierwszy dzień lata, czyli w czerwcu, a nie w styczniu, jak to do tej pory bywało. Przynajmniej nie trzeba było się grubo ubierać.

- Celem naszej inauguracji sezonu 2020 były latarnie lotnicze w Łęczu i Nowakowie. Te niedostrzegane na co dzień konstrukcje będą miały niebawem 100 lat i zostały postawione jeszcze przez Niemców w celu zapewnienia nawigacji i bezpieczeństwa nocnych lotów na trasie Berlin-Królewiec-Berlin – informuje Marek Kamm z Działu Organizacji Imprez MOSiR.

W organizację dzisiejszej wycieczki zaangażowany był Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Elblągu, PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej, Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych TUW, Biuro Podróży Variustur, Urząd Gminy w Elblągu i Salon Rowerowy Wadecki.

Na trasę ruszyło 30 osób z pętli tramwajowej na ulicy Ogólnej.  Niezwykle popularną - wśród elbląskich miłośniczek i miłośników bicykli - drogą rowerową wzdłuż ulicy Fromborskiej dotarliśmy do Krasnego Lasu, gdzie w zielonej scenerii lasu zrobiliśmy fotkę startową. Tutaj też dostrzegliśmy inną grupę rowerową, która towarzyszyła nam do Jeleniej Doliny.

- W tym ulubionym miejscu wypoczynku elblążan chwilę odpoczęliśmy po pierwszych zjazdach i podjazdach i ruszyliśmy dalej. Wkrótce pożegnaliśmy się z mocno zniszczonym asfaltem i przez Pagórki do Łęcza dojechaliśmy po gładkiej nawierzchni. Do samej latarni doprowadziła nas dobrej jakości droga szutrowa. Przy latarni wykorzystywanej na co dzień do łączności przez Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie rozdane zostały słodycze, bo energia uczestników była już na wyczerpaniu – relacjonuje Marek Kamm.

Od Łęcza nastąpiła zmiana kierunku jazdy i teraz było z górki i z wiatrem. Takie warunki sprawiły, że peleton porwał się na małe grupki, które jednak wiedziały dokąd i jak jechać. Cieszy fakt, że mapki dołączane do komunikatów startowych są analizowane.

Do pokonania pozostał niebezpieczny z uwagi na zniszczoną nawierzchnię asfaltową (dziury) zjazd z Próchnika do Rangór, który dzięki spokojnej i zrównoważonej jeździe cała grupa przejechała bez awarii i problemów.

- Krótkim odcinkiem drogi wojewódzkiej nr 503 dotarliśmy do Nowakowa, a w nim do drugiej na trasie latarni lotniczej.  Stoi ona niezagospodarowana przy głównej drodze na most pontonowy, pordzewiała, uszkodzona i czekająca na swój niechybny koniec.  Rzuciliśmy na nią okiem i pojechaliśmy dalej. Grupa zapragnęła nieco wydłużyć wycieczkę i w ten sposób do Elbląga dotarliśmy urokliwą drogą widokową wzdłuż Cieplicówki i Nogatu, a nie równie klimatyczną trasą po wale rzeki Elbląg – sprawozdaje Marek Kamm.

Nasza jazda zakończyła się na MOR-ze (Miejsce Obsługi Rowerzystów) GreenVelo na ulicy Stawidłowej, gdzie kilku nielicznym posiadaczom książeczek turystyki kolarskiej PTTK stosownym stemplem MWR poświadczyłem udział w dzisiejszej jeździe.

Serdecznie dziękujemy wszystkim partnerom za pomoc, elbląskim mediom za skuteczną promocję wycieczki a przed wszystkim rowerzystkom i rowerzystom za wspólnie spędzony czas i spokojną oraz bezpieczną jazdę.
Była to pierwsza w sezonie 2020 Miejska Wycieczka Rowerowa, ale że mamy ,,nieco’’ opóźnienia to przyspieszamy i na drugą z cyklu Miejskich Wycieczek Rowerowych zapraszamy już za tydzień, 28 czerwca. Ruszamy spod katedry na trasę po Żuławach Wiślanych w kierunku krzywej wieży w Królewie. Przybywajcie!

Tekst i fot. MOSiR