Pieniądze dane, a pieniądze zabrane

konferencja

konferencja - konferencja

Ile zyska Elbląg z pieniędzy rządowych, a ile tracił systematycznie w ostatnich latach? O tym mówił prezydent Wróblewski i wiceprezydenci podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Ratuszu Staromiejskim.

baner

baner - baner

- Byłem zdumiony tym, co usłyszałem poprzez media na konferencji prasowej posła Jerzego Wilka, w którym mówił o Funduszu Inwestycji Samorządowych i 5,9 mln złotych, które z tego Funduszu Elbląg miałby pozyskać – rozpoczął prezydent Wróblewski

- Przyjmując, że jesteśmy miastem 100 tysięcznym, to na jednego mieszkańca rząd zabrał w przeciągu pół roku około 1000 zł. Na ten temat ze strony posłów i radnych PiS była cisza. Rada Miejska występowała i do premiera i ministra edukacji, występowałem też ja informując, że następuje drastyczne zmniejszenie budżetu. Teraz słyszę o Funduszu Inwestycji Samorządowych. Na te 5,9 mln zł, które Elbląg może pozyskać trzeba nałożyć kwotę 1000 zł, którą na jednego mieszkańca zabrano. Jeżeli miasto ma otrzymać 5,9 mln zł, a tym samym przeciętnie jeden mieszkaniec 59 zł, to chcę zapytać  kiedy odda nam się resztę, bo brakuje jeszcze 940 zł, by było na zero. Pana posła Wilka proszę więc o wytłumaczenie, gdzie te 94 mln zł które mamy mniej? – pytał prezydent

- Parafarazując słowa Kazika Staszewskiego można powiedzieć, premierze oddaj nasze 100 mln zł - przywoływał słowa artysty Michał Missan wiceprezydent Elbląga

- Dziwi mnie, że były prezydent i wiceprezydent  jeszcze wskazują potencjalne inwestycje. Powinni oni mieć orientację co do rzędu wielkości takich inwestycji . Wskazywany żłobek, modernizacja basenu, czy szkoła podstawowej wstępnie mogą kosztować nawet ok. 80 mln zł. Czy wiedzą o czym mówią, czy tylko mówią? – zastanawiał się prezydent

- Podano przykłady, gdzie można wykorzystać te pieniądze, ale są to środki niewystarczające. Samo przedszkole ze żłobkiem na Zatorzu, które zamierzamy budować, to rząd wielkości ok 10 mln zł. Cieszymy się z każdych pieniędzy, które przychodzą do miasta, ale jeśli chodzi o nasze potrzeby, to kropla w morzu. Gdybyśmy nie byli ogołoceni, to takich dyskusji by dziś nie było - mówił wiceprezydent Janusz Nowak

- W 2018 rząd wprowadził podwyżki 5,35% dla nauczycieli i one nas kosztowały 4,5 mln zł, a dostaliśmy zwiększenie dotacji tylko o 1,4 mln zł. W 2019 roku planowane podwyżki spowodowały wzrost kosztów na oświatę w sumie o 16,5 mln zł W 2020 roku zapowiadane są kolejne podwyżki, na koniec roku saldo niepokrytych kosztów na oświatę wyniesie około 30 mln zł Podwyżki zapowiada rząd, a samorząd dostaje niewielką tylko rekompensatę – wskazywał Wróblewski - Proszę rząd o oddanie tego co zabrał, a raczej nie dofinansował – dodał