„Moja praca nie poszła na marne”- wspomnienia wieloletniej dyrektor II LO Izabeli Babraj

Izabela BabrajIzabela Babraj była dyrektorem II Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu przez 18 lat (1984-1999). Dziś, przed październikowym Zjazdem Absolwentów szkoły z okazji jej Jubileuszu 70-lecia wspomina swoją pracę, kolegów, uczniów i czasy. Życie p. Izabeli jest związane ze szkołą- tu uczyły się jej dzieci, tu uczą się jej wnuki, a sama pani Dyrektor jest ważnym gościem w szkole każdego powszedniego dnia czy też podczas  uroczystych wydarzeń.


„Czas spędzony w szkole był dla mnie najlepszą i największą życiową przygodą. Nie zapomnę mojego pierwszego dnia w pracy. Kiedy weszłam do pokoju nauczycielskiego, zaskoczył mnie widok mężczyzn- było ich wielu, a większość brodatych… Ten obrazek różnił się od rzeczywistości z mojej poprzedniej szkoły- SP 23, gdzie pracowało pięćdziesiąt nauczycielek. Grono pedagogiczne II LO szybko stało mi się bliskie. To był bardzo twórczy zespół, w którym głośno dyskutowaliśmy o problemach i ich rozwiązaniach. Zawsze słuchałam moich kolegów, uczniów i rodziców, a współpraca z tymi środowiskami okazała się wielkim sukcesem.”
- Sukcesy szkoły były również sukcesami miasta. Jak ocenia Pani minione czasy i współpracę z miastem? Czy udało się Pani zrealizować wszystkie plany?
Izabela Babraj: Lata 90-te były chyba najlepszymi dla rozwoju oświaty. Grono pedagogiczne II LO dobrze to wykorzystało, bo opracowaliśmy wtedy nowy statut szkoły, programy nauczania, a przepełnionym klasom przydzieliliśmy po dwóch wychowawców. Władza nam sprzyjała, nie przeszkadzając w realizacji planów. Cieszyliśmy się życzliwością ówczesnego prezydenta p. Henryka Słoniny. Z urzeczywistnianiem zaś marzeń o uzupełnianiu braków finansowych było trochę trudniej, ale radziliśmy sobie na różne sposoby. Żeby zdobyć wyposażenie szkoły sprzedawaliśmy odzież używaną,  sprowadzaną z Niemiec. Mój syn zorganizował transport odzieży i sprzętu z Norwegii. Każdą akcję wspierali rodzice. Bez Rady Rodziców wiele przedsięwzięć nie zostałoby zrealizowanych. Mieliśmy jeszcze jednego sprzymierzeńca- zakład opiekuńczy Browar, który dostarczył nam pierwsze komputery, podarował autokary i udostępniał ośrodek wypoczynkowy w Bogaczewie.
- 18 lat to długi okres życia. Czy jest coś, czego Pani nigdy nie zapomni?
Izabela Babraj: Mam wiele takich wspomnień. Szczególnie ciepło myślę o nauczycielach, doskonałych dydaktykach, których twórcza inwencja przekładała się na zmianę wizerunku szkoły. Nigdy im niczego nie narzucałam, zawsze słuchając, co mają do powiedzenia. Nie zapomnę, że mimo posiadania bardzo skromnej sali sportowej nasza szkoła miała liczne sukcesy sportowe i plasowała się w czołówce województwa. Miałam z pracy w II LO wiele satysfakcji. Szkoła miała i ma nadal wiele sukcesów w olimpiadach przedmiotowych, konkursach plastycznych. Lubiłam pracować z trudnymi uczniami, których po cichu uwielbiałam, sądząc, że w ich buncie jest potencjał do przyszłych osiągnięć… i wielokrotnie się nie myliłam. Szkoła doczekała się w ich osobach dobrze zorganizowanych, odnoszących sukcesy lekarzy, prawników, biznesmenów, pracowników organizacji pozarządowych. To miłe.
- Nie tylko sukcesy malowały karty historii szkoły. Czy może Pani opowiedzieć o trudnych sytuacjach, koszmarnych przygodach lub problemach, z jakimi się Pani spotkała w pracy?
Izabela Babraj:  Pamiętam niezwykłą sytuację jak na tamte czasy, kiedy uczennica klasy pierwszej urodziła dziecko. Została wtedy otoczona opieką przez wychowawcę i klasę. Nie zmieniła szkoły, zdała maturę. Po latach ta sama uczennica przyszła do mnie z prośbą o umożliwienie nauki drugiemu synowi, bo bez II LO nie wyobrażałaby sobie jego edukacji.
- Czego Pani życzy II LO z okazji jego 70-lecia?
Izabela Babraj: Chciałabym, żeby szkoła stała się szkołą akademicką. Obserwuję sukcesy II LO, Gimnazjum nr 3, kibicuję im i życzę dalszego rozwoju. Poza tym życzę szkole zawsze wspanialej kadry z dużym sercem i umiejętnościami. Niech młodzi wzorują się na starszych doświadczonych nauczycielach. Jestem pełna podziwu dla dzisiejszej kadry szkolnej, prężnej dyrekcji. Jestem wdzięczna wszystkim Państwu za to, że nie zmarnowaliście trudu, z jakim budowaliśmy naszą szkołę… A zawsze się bałam, że nastaną czasy kryzysu. Dziś wiem, że to nie grozi szkole. Z takimi cudownymi ludźmi jak obecna dyrekcja, nauczyciele, mądrzy uczniowie i wspierający ich rodzice wraz z otoczeniem można przenosić góry. Życzę wszystkim niegasnących sukcesów.

 

                                Dorota Radomska
                                rzecznik prasowy II LO