Strategia rozwoju Elbląga, jaką sobie wypracowaliśmy

dyskusja
Miniony piątek, Ratusz Staromiejski, godzina 18.00, pora która nie skłania już raczej do wytężonej pracy, jednak w jednej z sal Ratusza Staromiejskiego trwa dyskusja z udziałem prezydentów, radnych, ekspertów, przedstawicieli organizacji pozarządowych i miejskich instytucji. Tematem konsultacji jest "Strategia rozwoju Elbląga 2020+", która powinna zostać poddana pod głosowanie na najbliższej sesji Rady Miejskiej.

Strategia stawia najważniejsze zadania przed miastem, kładzie nacisk na Elbląski Obszar Funkcjonalny, kapitał ludzki, politykę regionalną. Dokument pokazuje, że Elbląg dobrze porozumiał się z gminami ościennymi, tworząc obwarzanek wspólnych relacji. Dokument został stworzony przy udziale liderów lokalnych, było ich aż dziewięćdziesięciu jeden. Tworzenie tego dokumentu od nowa nie miałoby sensu i zmarnuje energię ludzi - mówił profesor Wojciech Dziemianowicz, koordynujący prace zespołu, który pracował nad Strategią.

Przyjęcie dokumentu jest istotne z dwóch powodów. Po pierwsze, Elbląg będzie się rozwijał w najbliższych latach według celów przyjętych w Strategii, po drugie, przyjęcie dokumentu jest warunkiem aplikowania o środki unijne. To właśnie dlatego w Strategii zapisane zostały kluczowe inwestycje, jak modernizacja sieci ciepłowniczej EPEC, rozbudowa trakcji tramwajowej, stworzenie miejskiej przestrzeni parkowo-rekreacyjnej, czy rozbudowa Portu Morskiego i Elbląskiego Parku Technologicznego.

To pierwsza strategia, która będzie na bieżąco monitorowana. W każdym roku będzie się zbierał komitet strategiczny, który sprawdzi stan realizacji dokumentu i osiąganie założonych celów. Co istotne, po rekomendacji komitetu w strategii będzie można nanosić zmiany. Jak nie uchwalimy jej teraz, to nie będziemy mieli nic i czekają nas co najmniej dwa lata pracy nad nowym dokumentem. Tymczasem musimy mieć Strategię, którą będziemy się posługiwać już dziś a dokument można z czasem uaktualniać - mówił Jerzy Wilk prezydent Elbląga.

Strategia jest taka, jaką sobie wypracowaliśmy, jeżeli dokument nie zostanie przyjęty,l udzie którzy poświęcili jej tyle czasu nie będą już chcieli współpracować - powiedział Marek Gulda, jeden z członków pracujących nad dokumentem.

dyskusja
dyskusja