Konsultacje zamiast referendum

Prezydent widzi Elbląg w woj. pomorskim, ale woli konsultacje społeczne w tej sprawie
Grupa referendalna zamierza doprowadzić w naszym mieście do kolejnego referendum. Tym razem w sprawie likwidacji straży miejskiej oraz przyłączenia Elbląga do województwa pomorskiego.

Podczas dzisiejszej konferencji prezydent Elbląga Jerzy Wilk odniósł się do pomysłu organizacji w Elblągu kolejnego referendum, które miałoby się odbyć w trakcie jesiennych wyborów samorządowych. Prezydent sugeruje, że lepszym wyjściem – a przede wszystkim tańszym, co z uwagi na publiczne pieniądze ma duże znaczenie - są konsultacje społeczne.

Radni chcieli pozostawienia straży miejskiej

W proponowanym referendum, elblążanie mieliby opowiedzieć się za likwidacją straży miejskiej oraz zmianą przynależności administracyjnej Elbląga.

- Jeśli chodzi o likwidację straży, wywiązałem się ze swojej obietnicy – przypomniał Jerzy Wilk. – Jeszcze w ubiegłym roku zwróciłem się do Rady Miejskiej o zgodę na rozpoczęcie procedury likwidacji tej służby. Zgodę otrzymałem.

Przy okazji Jerzy Wilk podkreślił, że nie jest prawdą, iż prezydent może samodzielnie ją zlikwidować. Zgodnie z prawem decyzję o powołaniu i likwidacji tej służby podejmują radni.

- Po zebraniu wymaganych opinii od wojewody i komendantów policji (wojewódzkiego i miejskiego) złożyłem na sesji wniosek w sprawie likwidacji straży miejskiej – mówi prezydent Elbląga. – Za moim wnioskiem głosowało jedynie 10 radnych PiS. Utrzymania straży chciało 15 radnych z PO, SLD i KW Witolda Wróblewskiego.

W tej sytuacji prezydent zapowiedział gruntowną reorganizację straży miejskiej, a komendant SM ma czas do końca sierpnia na przygotowanie projektu zmian jej funkcjonowania.

- Jeśli jesienią doszłoby do referendum, a mieszkańcy opowiedzieliby się za likwidacją straży, to decyzję o jej rozwiązaniu i tak ponownie będą musieli podjąć radni, a obecnie większość w radzie jest temu przeciwna – dodał Jerzy Wilk.

Konsultacje są tańsze

Przyłączenie Elbląga do Pomorza było jednym z haseł wyborczych Jerzego Wilka. Prezydent nie zmienia zdania w tym zakresie.

- Również planowałem referendum w tej sprawie w trakcie wyborów samorządowych jednak przykład Krakowa pokazał, że nie ma możliwości wspólnego przeprowadzenia wyborów i referendum – wyjaśniał podczas konferencji prezydent miasta. – To oznacza, że obok ponad 60 lokali wyborczych, musielibyśmy przygotować taką samą liczbę lokali do głosowania w referendum.

Koszty takiej operacji byłyby ogromne – kilkaset tys. zł. W efekcie poznalibyśmy opinię mieszkańców na temat przynależności do województwa pomorskiego. Opinia to zostałaby następnie przedstawiona Radzie Ministrów i posłom, bo decyzję o reformie administracyjnej i zmianie granic województw podejmuje rząd i parlament.

- W tej sytuacji nieporównywalnie tańszym rozwiązaniem są konsultacje społeczne w ramach realizowanego przez organizacje pozarządowe programu „Elbląg Konsultuje” – mówi prezydent Wilk. – Dzięki sprawnie przeprowadzonym konsultacjom również poznamy opinię elblążan, bez konieczności wydawania pieniędzy publicznych. Oczywiście, jeśli mimo wszystko doszłoby do referendum, będę głosował za Pomorzem – zapewnił Jerzy Wilk.

Na dowód prezydent podpisał się pod listą poparcia referendum, którą na konferencji przedstawił jeden z przedstawicieli grupy referendalnej.

- Cenię Kazimierza Falkiewicza, inicjatora ubiegłorocznego referendum, bo to prawdziwy działacz obywatelski – dodał przy tym prezydent. – Wokół niego jest jednak sporo ludzi, którzy chcą przy okazji jego działalności zbić dla siebie kapitał polityczny.