Naukowcy obalają mity o kanale przez Mierzeję Wiślaną

W konferencji wzięło udział kilkudziesięciu naukowców i przedstawicieli instytucji zajmujących się tematyka morską

W konferencji wzięło udział kilkudziesięciu naukowców i przedstawicieli instytucji zajmujących się tematyka morską - W konferencji wzięło udział kilkudziesięciu naukowców i przedstawicieli instytucji zajmujących się tematyka morską
- Kanał przez Mierzeję Wiślaną to brakujące ogniwo europejskiej sieci dróg wodnych – uważa prof. Bohdan Zadroga z Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej. – Ta inwestycja to ziarnko piasku w porównaniu z tym, co robią u siebie np. Holendrzy, i można ją wykonać w zgodzie z naturą.

- To, że kanał dotąd nie powstał, to sprawa polityczna – stwierdza Witold Andruszkiewicz profesor w dziedzinie ekonomiki portów morskich i żeglugi.

We wtorek w Elblągu odbyła się konferencja naukowa pt. „Kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną czynnikiem rozwoju regionu południowo-wschodniego Bałtyku”. Jej organizatorem był prezydent Elbląga Jerzy Wilk, Naczelne Organizacje Techniczne z Gdańska i Elbląga oraz Fundacja Naukowo-Techniczna „Gdańsk”. W trakcie konferencji wybitni polscy naukowcy – w tym m.in. autorzy studium wykonalności kanału przygotowanego dla Urzędu Morskiego w Gdyni w 2008 roku (aktualizowane w 2013 roku) – zgodnie podkreślali, że nierealizowanie tej inwestycji jest olbrzymim błędem.

Mądrzy ludzie chcieli budować

Kanał Kiloński o długości 98,6 km i szerokości 102 m pobudowano w osiem lat (od roku 1887 do 1895). Kanał Jamneński o długości 500 m i szerokości 20 m powstał w 1890 roku. Przy dzisiejszej technologii inwestycja na Mierzei mogłaby być już dawno zakończona. Tymczasem przygotowanie dokumentacji budowy kanału o długości 120 m i szerokości 40 m trwa już 7 lat.

W Holandii, w Niemczech są realizowane ogromne inwestycje, w zgodzie z naturą – także na terenach rezerwatów. Dlaczego więc w naszym kraju od lat nie można dokonać czegoś podobnego?

- Gdy mówiłem Holendrom o planach budowy kanału przez Mierzeję, to mnie wyśmiali – wspomina prof. Bohdan Zadroga. – Dla porównania: przy tej budowie ma powstać 3,7 mln m3 urobku ziemi, w Holandii realizowane są przedsięwzięcia, gdzie powstaje 300 mln m3.

Nestor polskiej nauki prof. Witold Andruszkiewicz – według jego koncepcji zbudowano port w Świnoujściu oraz Port Północny w Gdańsku – wspominał przedwojenne plany budowy kanału.

- W 1938 roku Niemcy planowali w dzisiejszych Skowronkach budowę kanału przez Mierzeję Wiślaną, miała ona trwać dwa lata. Nie doszła do skutku z powodu wybuchu wojny – mówił prof. Andruszkiewicz. – Mądrzy ludzie widzieli potrzebę budowy kanału.

Po wojnie W 1945 roku do tej idei powrócił budowniczy Gdyni Eugeniusz Kwiatkowski – pomysł nie doczekał się realizacji.

- To, że przez tyle lat kanał nie powstał, ma podłoże polityczne. Nie życzy sobie tego nasz wschodni sąsiad, bo wtedy znaczna część towarów przechodząca dzisiaj przez port w Kaliningradzie, przechodziłaby przez Elbląg – stwierdza prof. Andruszkiewicz.

Kanał a środowisko

Jednym z koronnych argumentów przeciwko budowie kanału są względy środowiskowe. Przeciwnicy straszą wzrostem zasolenia wód Zalewu, zniszczeniem siedlisk ptaków, rozmyciem linii brzegowej oraz zniszczeniem trzcinowiska. Podczas wtorkowej konferencji naukowcy obalili te mity.

- Zakładając, że kanał byłby otwarty przez cały rok, a pamiętajmy, że tam mają być śluzy, zasolenie Zalewu wzrosłoby o 1 promil, czyli nie miałby żadnego znaczenia – poinformował prof. Eugeniusz Dembicki. – W podłożu, gdzie miałby powstać kanał, nie stwierdzono metali ciężkich. Urobek nie będzie szkodliwy dla środowiska.

- Urobek mógłby posłużyć do podwyższenia wałów przeciwpowodziowych, stworzenia sztucznej wyspy na Zalewie w ramach rekompensaty  środowiskowej – wylicza prof. Zadroga.

Dzięki wykorzystaniu technologii stosowanej przez Holendrów – specjalnych kurtyn osłaniających miejsca pogłębiania toru wodnego na Zalewie – można zminimalizować zagrożenie zmętnienia wody.

- Zresztą zmętnienie wody w Zalewie następuje po każdym silnym wietrze, bo to płytki akwen – zauważa Bohdan Zadroga.

Realizowanie inwestycji poza okresem lęgowym ptaków i tarła ryb ograniczy wpływ na środowisko. Zdaniem naukowców nie stanowi zagrożenia przerwanie trzcinowiska w miejscu kanału. Dotąd na Mierzei w sześciu miejscach budując porty i mariny przerwano trzcinowisko, poza tym występują również naturalnie przerwy trzcin.

Elbląg czeka

Dlaczego w Unii Europejskiej, gdzie obowiązują takie same przepisy jak u nas, można realizować przedsięwzięcia na nieporównywalnie większą skalę? Dlaczego mimo pozytywnych wyników badań i analiz, które już kosztowało ok. 5 mln zł, zleca się kolejne badania? Zgodę na kanał przez Mierzeję musi wydać rząd. Według ostatnich informacji inwestycja ta może być realizowana w latach 2015-2020, choć znawcy tematu mają wątpliwości.

- Odprawy fitosanitarne w elbląskim porcie, czyli decyzja niewymagająca żadnych nakładów finansowych, jest podejmowana przez rząd już 4 lata – zauważył prof. Krzysztof Luks. – To obrazuje stosunek rządzących do Elbląga. Brak tej decyzji kosztuje elbląski port blisko 200 tys. ton przeładunku rocznie.

- Nasz port jest jedynym  portem w Unii Europejskiej, do którego nie mają swobodnego dostępu jednostki unijne. Jedyny dostęp do niego prowadzi przez Cieśninę Pilawską – mówił podczas konferencji prezydent Jerzy Wilk. – Budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną pozwoli na swobodny dostęp do elbląskiego portu morskiego i znaczny wzrost przeładunków. Wpłynie na ożywienie turystyczne i gospodarcze całego regionu. Pozwoli na uniezależnienie się od napięć politycznych, które już raz skutkowały kilkuletnią blokadą żeglugi na zalewie – wyliczał korzyści prezydent miasta.

Miasto, mimo mglistej perspektywy budowy kanału, zabezpiecza tereny pod przyszłe inwestycje portowe. Eksperci zauważają jednak, że ta inwestycja wpłynęłaby na ożywienie całego regionu, który dzisiaj należy do najbiedniejszego obszaru w kraju.

- Zagadnieniem kanału zajmuję się kilkadziesiąt lat – mówił prof. Andruszkiewicz. – Efektem tej inwestycji byłby „wybuch” biznesu związanego z wodą, m.in. turystyki, a nie martwota.

Wnioski z konferencji zostaną przesłane premierowi i ministrowi infrastruktury. Zdaniem prelegentów samorządy z terenów położonych nad Zalewem powinny założyć klaster gmin nadzalewowych i lobbować na rzecz jak najszybszej budowy kanału przez  Mierzeję.

O konferencji czytaj również na onet.pl - artykuł