Zimowa jazda na rowerze

Dawno już minęły czasy, że rowerowa aktywność w Elblągu kończyła się wraz z nastaniem zimy. Od pewnego czasu obserwuję, że sezon rowerowy w Elblągu nie kończy się wraz z nastaniem pierwszych przymrozków czy też opadów śniegu. Coraz więcej elblążan przekonuje się,  że całoroczna jazda rowerem jest jak najbardziej możliwa, pomimo że nasze drogi rowerowe nie są jeszcze odśnieżane z powodów finansowych. Z pewnością też jest wiele osób, które chciałby spróbować jazdy w zimowych warunkach, ale obawiają się że zachorują lub się przewrócą na lodzie. Do nich jest skierowany ten materiał.

1.    Jak się ubrać?
Podstawowa zasada - nie za ciepło. Jak już w domu jest nam gorąco, to jadąc rowerem z pewnością będzie nam za gorąco. Obowiązuje zasada 3 warstw: bielizna z materiałów syntetycznych (nie bawełniana), ulubiona odzież jako warstwa pośrednia, kurtka lub płaszcz jako warstwa wierzchnia.   Jak wyjdziemy na dwór  to powinniśmy czuć lekki chłód, tak że jak będziemy jechać to będzie nam idealnie.  Nie zapominamy o nakryciu głowy oraz rękawiczkach bo w tych miejscach tracimy najwięcej ciepła i ich wychłodzenie powoduje najszybciej negatywne odczucia i niechęć do zimowego rowerowania. Odzież stanowiąca warstwę zewnętrzną powinna mieć membranę chroniącą przed wiatrem, bo to on wychładza nasze organizmy. W takie membrany wyposażona jest coraz większa liczba ciuchów.   W przypadku temperatury mocno ujemnej ( - 10 i mniej) powinniśmy zasłonić twarz chustą, maską lub szalikiem, tak aby nie oddychać bezpośrednio lodowatym powietrzem. Zmniejszamy też prędkość naszego podróżowania do około 8-9 km/h, co i tak jest szybkością co najmniej 2x większą niż w przypadku chodzenia piechotą.

2.    Przygotowanie roweru
Dobrze mieć tani rower tylko na okres zimowy, bo nie da się ukryć że jazda w warunkach zimowych powoduje zwiększone zużycie sprzętu, zwłaszcza napędu. Większość z nas jednak jeździ jednym rowerem przez cały rok, dlatego przeprowadzenie kilku nieskomplikowanych zabiegów pozwoli nam  cieszyć się  sprawnością naszego jednośladu podczas zimowego kręcenia korbą.  Te zabiegi to:
•    Regularnie smarowanie napędu olejem do łańcucha
•    Obniżenie ciśnienia w oponach ( 1-3 atmosfery). Opona musi być wyczuwalnie miękka, tak aby miała dobrą przyczepność na śniegu czy też lodzie. Inwestowanie w opony z kolcami ( legalne od 2011 r. ) nie jest konieczne, ale opona z wyraźnym bieżnikiem z pewnością będzie lepsza niż gładka.
•    Obniżenie siodełka – niezbyt radykalne rzecz jasna ale takie, że jak zatrzymamy rower, to całą stopą będziemy mogli oprzeć się o podłoże.

Pamiętając też, że zimą zmrok zapada szybko nie zapominamy o oświetleniu, które możemy legalnie zdjąć
z roweru podczas jazdy w dzień ( uchronimy w ten sposób baterie przed szybkim rozładowaniem, a same lampki przed kradzieżą). Zalecam używanie oświetlenia w trybie migającym.
Nie zapominajmy też o odwiedzeniu co jakiś czas myjni, alby umyć rower
z pozostałości błota pośniegowego i soli, która ma zasadniczy wpływ na trwałość komponentów naszego pojazdu. Takie mycie trwa 2 minuty, a pozwala bezproblemowo przetrwać zimę.

3.    Ruszamy w miasto.
Od 2011 roku rowerzysta może wyjątkowo korzystać z chodnika, m.in. gdy warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła). Doświadczenie zdobyte podczas  kilku sezonów zimowej jazdy po Elblągu podpowiada mi jednak, że zdecydowanie łatwiejsze i bezpieczniejsze jest poruszanie się dość dobrze odśnieżonymi ulicami niż chodnikami, które odśnieżane są najczęściej zbyt wąsko aby zmieścił się na nich pieszy i wyprzedzający go w bezpiecznej odległości rowerzysta. Jak dodamy do tego stojące na nich samochody, słupy i latarnie to wyraźnie widać, że jezdnia jest przestrzenią zdecydowanie bardziej uporządkowaną. Do tego kierowcy w warunkach zimowych nie rozwijają zbyt dużej prędkości, bo też się obawiają trudnych warunków i konsekwencji szybkiej jazdy.

Zasadniczo rowerzysta podczas jazdy powinien korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów jeżeli  prowadzą one w kierunku jego jazdy. W Elblągu nie są one odśnieżane, dlatego jazda po nich jest często niemożliwa i niebezpieczna.  Zachowujemy wtedy zdrowy rozsądek i zamiast  slalomu po chodniku poruszamy się po jezdni które,  jak wyżej wspomniałem, są najlepiej utrzymanymi nawierzchniami w naszym mieście.

Technika jazdy zimą obejmuje też nieco inne wykonywanie skrętów niż w normalnych warunkach. Wykonując skręt robimy to dużym łukiem, aby nie doprowadzić do uślizgu opony. Zwracamy też uwagę na sposób hamowania - robimy to przede wszystkim hamulcem tylnym, hamując pulsacyjnie żeby nie dopuścić do zablokowania koła -  zupełnie tak jak w samochodzie,  tylko w rowerze za pomocą dźwigni hamulcowej. Jadąc ulicą nie trzymamy się też kurczowo krawężnika przy który zbiera się śnieg i błoto, mogą być zapadnięte studzienki lub dziury. Bardziej przewidywalni jesteśmy dla kierowców jadąc  po linii prostej niż slalomem.

4.    Co nam daje jazda zimą?
•    poprawę lub utrzymanie dobrego stanu zdrowia ( organizm się hartuje, jest dotleniony, codzienna dawka ruchu korzystnie wpływa na układ kostny i krążenia, nie mamy też zimowej depresji),
•    do celu dotrzemy szybciej niż pieszo czy komunikacją zbiorową, a często i samochodem, który wymaga czasami długiego przygotowania do jazdy ( nagrzanie, odśnieżenie, znalezienie wolnego miejsca parkingowego),
•    oszczędność pieniędzy.

5.    Podsumowanie.
W Polsce jest mocno jeszcze  ugruntowany pogląd, że u nas nie da się zimą jeździć rowerem. Mamy podobno zbyt surowy klimat, który nie sprzyja zimowemu rowerowaniu. Co mają mówić w takim razie w Finlandii czy Szwecji, gdzie odsetek korzystających z komunikacji rowerowej jest nieporównywalnie większy niż u nas? Tak jak nie rezygnujemy z chodzenia piechotą podczas mrozu, tak nie ma powodu rezygnować wtedy z jazdy rowerem. Jest takie powiedzenie, że nie ma złej pogody na rower, a są tylko źle ubrani rowerzyści.  Osobiście znam tylko jeden rodzaj pogody, kiedy faktycznie jazda rowerem jest niemożliwa – jest to gołoledź. Zjawisko to jednak nie występuje często. Wszystkie inne argumenty są możliwe do obalenia, a prawdziwe przyczyny znajdują się w naszych głowach – po prostu często nam się nie chce. Wykorzystując obecną,  łagodną zimę za oknem możemy z łatwością się o tym przekonać. Zapraszam na rowery. Naprawdę warto!

Marek Kamm - oficer rowerowy