Rocznicowe obchody z udziałem władz miasta

Dzisiaj wiceprezydenci Elbląga Marek Pruszak oraz Janusz Hajdukowski wzięli udział u w uroczystościach związanych z 74. rocznicą napaści ZSRR na Polskę i Dniem Sybiraka. Uroczystości zainaugurowała msza święta, po której zgromadzeni elblążanie udali się pod Krzyż Katyński. Wiceprezydent Marek Pruszak wygłosił tam przemówienie.



Szanowni Państwo: Sybiracy. Kombatanci,  Młodzi Przyjaciele  i wszyscy goście  Przychodzimy  pod Krzyż Katyński w 74. rocznicę zdradzieckiej napaści Związku Radzieckiego na Polskę.


Kiedy Polacy od 1 września `39 roku mężnie walczyli z okupantem hitlerowskim dostali niespodziewany  cios w plecy od sowieckiej armii. Konsekwencją ataku sowietów na nasz kraj była  śmierć polskich żołnierzy i wywózka tysięcy polskich rodzin na Syberię, a  potem  zbrodnia katyńska, gdy od strzału w tył głowy ginęli polscy oficerowie i intelektualiści. Ginęli ludzie bez względu na światopogląd. W czasach wielkiego terroru zginęło  też wiele milionów Rosjan. .Dlatego dziś ta rocznica nie powinna już nikogo dzielić, ani nas Polaków, ani nasze sąsiednie narody.
Po co tu przyszliśmy? Na pewno nie po to, by się użalać nad tragiczną wrześniową historią. Przecież 5 dni temu 12 września obchodziliśmy  330. rocznicę Wiktorii Wiedeńskiej, kiedy polska husaria pod wodzą Jana III Sobieskiego obroniła chrześijańską Europę przed wielką armią Kara Mustafy. Co łączy te dwie wrześniowe daty? Łączy je niezłomność Polaków, łączy je miłość do Ojczyzny, do wiary, do wolności.
Popatrzmy na  poczty sztandarowe z pięknymi sztandarami na każdym z nich jest znak polskości. Z jaką dumą noszą je młodzi  ludzie reprezentując elbląskie szkoły. Popatrzmy na kombatantów i żołnierzy WP,  na ich mundury z białym orłem na czapkach i godną postawę.  Popatrzmy na Sybiraków, którzy w tamtym czasie jako dzieci byli wywiezieni w głąb Rosji, ale nadzieja pozwoliła im przetrwać i po latach wrócili do Polski. Dziś wiele  osób opuszcza Ojczyznę,  bo nie ma pracy,  nie ma perspektyw. Jest jednak w nas to  przekonanie,  że kiedyś powrócą, bo będzie praca i szansa na lepsze jutro, bo w każdym z nas żyje Ojczyzna.
Dziś z szacunkiem patrzymy na białoczerwoną flagę i śpiewamy Mazurek Dąbrowskiego.   Myślimy o pokoju na świecie. Od kogo on zależy? Czy tylko od światowych przywódców?
Jan Paweł II – pielgrzym pokoju tak mówił do młodzieży w 1985 roku:  "Nie lękajcie się! Nie lękajcie się Waszej młodości i Waszych głębokich pragnień szczęścia, prawdy, piękna i trwałej miłości! Mówi się czasem, że społeczeństwo boi się owych potężnych pragnień młodzieży, że się ich boicie także i Wy sami. Nie lękajcie się! Gdy patrzę na Was, młodych, odczuwam wielką wdzięczność i nadzieję. Droga, która prowadzi w przyszły wiek, zależy od Was. Przyszłość pokoju znajduje się w Waszych sercach."

Przychodzimy tu wszyscy, pod ten znak, który jest znakiem zwycięstwa i życia. Przychodzimy,  bo chcemy oddać hołd tym, którzy zginęli pod Katyniem i wielu miejscach stalinowskiej kaźni, którzy wywiezieni na Syberię, czy  stepy Kazachstanu cierpieli na zsyłce, ale nigdy nie zapomnieli o Polsce. Cześć ich pamięci!

Uroczystości patriotyczne odbyły się z udziałem gości, wojska, związków sybirackich oraz przedstawicieli związków kombatanckich, władz samorządowych, elbląskich instytucji i organizacji społecznych, uczniów elbląskich szkół.