Pamięci ofiar stalinowskich represji

sprawa elblaska
Jutro, we wtorek, w rocznicę pożaru dawnej hali produkcyjnej nr 20 władze miasta zapraszają elblążan do uczczenia pamięci ofiar stalinowskich prześladowań. O godz. 15.00 pod tablicą pamiątkową przy Skwerze Ofiar Sprawy Elbląskiej będzie okazja do złożenia kwiatów, zapalenia zniczy i chwili refleksji.

W nocy z 16 na 17 lipca 1949 spłonęła hala produkcyjna nr 20 zakładów mechanicznych Zamech w Elblągu. Po pożarze, pod zarzutem sabotażu Urząd Bezpieczeństwa aresztował ponad 100 osób. Część aresztowanych nie miała żadnych związków z Zamechem. Ich areszt miał charakter polityczny. Były wśród nich osoby, które w czasie wojny przebywały we Francji i po wojnie wróciły do kraju. Jednym z aresztowanych był obecny honorowy obywatel Elbląga Stanisław Wójcicki, który wówczas kierował jako strażak akcją pożarniczą, a dzień później został oskarżony o współpracę z wywiadem amerykańskim. Aresztowani elblążanie zostali oskarżeni o tworzenie siatki szpiegowskiej. Troje z aresztowanych skazano na śmierć, sześcioro na długoletnie więzienie. Wiele osób zmarło podczas śledztwa lub krótko po nim. Był to najbardziej odczuwalny w Elblągu akt stalinowskiego terroru.

Wyroki śmierci otrzymali wówczas: Jean Bastard, Alojzy Janasiewicz, Andrzej Skrzesiński. Skazani na więzienie to: Stefan Czyż (dożywocie), Adam Basista (15 lat), Bolesław Jagodziński (15 lat), Bolesław Bobulis (12 lat), Edward Dawidowicz (12 lat), Józef Olejniczak (11 lat). Zmarli podczas śledztwa: Henryk Zając (znaleziony martwy w celi). W 1956 roku wszystkich skazanych uniewinniono.